Rok 2013 zmierza ku końcowi... co mnie niepojęcie raduje, gdyż w całym życiu nie miałem gorszego zbioru 12 miesięcy. Jednak dwie daty będą mi bardzo bliskie: 27 października i 29 grudnia. W tym przedziale czasowym miała miejsce publikacja Issues - mojego projektu tworzonego w szeregach amatorskiej grupy filmowej Triada. Dziś został udostępniony ostatni odcinek serii i nachodzi mnie refleksja na jej temat. Obejrzałem raz jeszcze całość, tym razem na raz. I stwierdzam, że mimo nędzy jaka przyszła w 2013 roku, z drugiej strony medalu to było najciekawsze 12 miesięcy, w których mogłem pobawić się w filozofa. Dlatego zamierzam teraz opisać, chociaż ogólnikowo, proces tworzenia serii.
Właściwy początek ma miejsce pod koniec 2012 roku. Wraz z Ortegą analizowaliśmy kilka projektów filmowych, jakie zaplanowaliśmy sobie na następny rok. Pół żartem, pół serio wyszedł temat serii filmików niezwiązanych fabularnie, w których główny bohater neguje różne, często dość kontrowersyjne, problemy naszej społeczności.
Początkowo seria była brana całkowicie za żart. Nigdy nie miała mieć priorytetu w Triadzie, na dodatek planowano stworzyć jedynie 5 odcinków. Rdzennymi odcinkami były: "Dzieci śmieci", "Kolor życia", W związku z miłością" i "Sapere Aude".
Brakowało nam jeszcze jednej koncepcji. Była zima, chcieliśmy już coś nakręcić, a żaden z odcinków nie wydawał nam się odpowiedni do pilotażu. I tak wyszła koncepcja na odcinek "Pieskie życie".
Pieskie życie
Nagrywany 22 stycznia w pobliskich suchedniowskich lasach, zmontowany dużo później (gdzieś w połowie maja). Jedyny odcinek do którego tekst narratora powstał po nagraniach. Miał być pilotażowym, po nim mieliśmy zdecydować, czy chcemy ciągnąć to do końca. Jedyne co pamiętam to fakt, że było kurewsko zimno, a mój pies nie bardzo chciał z nami współpracować. Ponad 3 godziny spędziliśmy na totalnym odludzi, odmrażając sobie kolejno każdy paluszek, każdą kończynę. Później przez dwa tygodnie byłem chory...
Game Over
Nagrywany 8 i 9 marca, zmontowany wraz z poprzednikiem. Skąd pomysł na odcinek? Nie widziała nam się koncepcja udostępnienia Dzieci śmieci, tóż po Pieskim życiu. Ten kontrast - śnieg, nagle lato - to zdecydowanie zły pomysł. Odcinek wymyślony w jeden wieczór, a nagrany następnego dnia. 9 marca dokręcaliśmy jedynie kilka scen. To jedyny odcinek, w którym podczas kręcenia... piliśmy. No bo na trzeźwo takiej durnoty nie szło nakręcić. Chcieliśmy zakończyć serie na równej liczbie, dlatego rozszerzyliśmy projekt do 10 odcinków, lecz dalej uporczywie twierdząc, że wcale nie ma on priorytetu...
Dzieci śmieci
Nagrywany 7 czerwca, zmontowany tego samego miesiąca. Nagrywany w Skarżysku i ponownie w Suchedniowie. Tutaj, przypadkowo, na plan wprosiła się pierwsza osoba, która również pomogła w nakręceniu scen w skarżyskim parku. Jedyny odcinek nie nagrywany w HD, a to przez naszą głupotę i zapominalstwo. Na dodatek, w kadr wdarło się, podczas kręcenia, masa błędów... ale ja Wam nie powiem jakich. De facto, wszystko to czyni go najgorzej wyprodukowanym odcinkiem z serii.
Przy okazji doszły koncepcje stworzenia odcinków o muzyce i dzisiejszej młodzieży.
Gatunek: Muzyka
Odcinek nagrywany na kilka etapów: pierwsza połowa była nagrywana 18, 19, 31 lipca, 2 i 3 sierpnia. Bardzo długo zeszło nam zebranie całej ekipy do kupy - choć ostatecznie i tak całej nie zebraliśmy. Druga połowa była kręcona 27 sierpnia w Wąchocku. Było śmiesznie, było zabawnie, ale i długo, bo znów kilka godzin spędzonych na robieniu z siebie totalnego pajaca wśród obcych ludzi. Ale tym razem nie byłem sam...
Kilka miesięcy wcześniej, bo pod koniec czerwca, zostały zaplanowane dwa ostatnie odcinki: rasizm i samobójstwo...
Kilka miesięcy wcześniej, bo pod koniec czerwca, zostały zaplanowane dwa ostatnie odcinki: rasizm i samobójstwo...
Kolor życia
Scenariusz powstał w śmiesznych okolicznościach... Pod koniec maja musiałem udać się pilnie do Gdyni na weekend. Jako środek lokomocji wybrałem pociąg, a żeby nie tracić dnia (w końcu z mojej miejscowości to jedyne jedenaście godzin podróży) jechałem nocnymi - z piątku na sobotę i od razu z niedzieli na poniedziałek. Nie mając co robić w przedziale, pisałem scenariusz, właśnie do odcinka o miłości, który został nagrany dopiero... 21 i 27 września. Wszystko przez statystów, którzy nie mogli zgrać się z nami w czasie. Przez ten odcinek przeleciało najwięcej osób, planowanych do wzięcia w nim udziału... ostatecznie sami musieliśmy w nim wystąpić, z pomocą pewnej miłej damy, która to w ciemno zgodziła się wystąpić, na kilka godzin przed wyjazdem do Ostrowca, nie wiedząc dokładnie co ma grać. Goniła nas jesień, a odcinek permanentnie miał przedstawiać... wiosnę. Gdyby nie ten fakt, pewnie znów zostałby przełożony.
Podczas tej podróży do mego ukochanego miasta (Gdyni), pobiłem też rekord wypitych energetyków. Na 48h było to jakieś 8l. W zasadzie, każdy scenariusz pisałem pod wpływem... czegoś.
e-Dzieci
Nagrywany 3 września. Wraz z dwójką ziomków, wybraliśmy się z Ortegą do Sandomierza, w celach czysto turystycznych, gdzie przy okazji nakręciliśmy odcinek. Początkowo miał on zostać nakręcony w Gdyni. Jedyne co Wam mogę powiedzieć... przereklamowane miasto. To już Częstochowa - mimo, iż nie trawię tego miejsca - wydaje się być ciekawsza. Na dodatek malutkie strasznie. W ciągu dwóch godzin teoretycznie przeszliśmy całość. A nagrania? Cały dzień, ale nie po to tam pojechaliśmy. W dodatku, ciągle niemiłosiernie wiało. W zasadzie dawało to ulgę w ciepły dzień, ale troszkę też irytowało. Nawet przelotny deszczyk był łaskaw nam przeszkodzić. A jako ciekawostkę mogę dodać, że plac zabaw, na którym kręciliśmy sceny, wcale nie był pusty. Wręcz przeciwnie, co wielce mnie zaskoczyło i jednocześnie ucieszyło... chociaż po 5 minutach byłem wściekły, bo ta banda dzikich małp wypuszczonych z blokowisk, wyjątkowo utrudniała nam nagrania.
Dies irae
Ten, jak i następny odcinek miał być nagrany w Krakowie. Ale brakowało nam lekko hajsu, na dodatek, po nieudanej akcji Gdynia, uznaliśmy, że nie wyjdziemy poza okręg województwa. Wybraliśmy Starachowice i pojechaliśmy tam 24 listopada. W końcu kupiliśmy statyw, a że sam odcinek był zapychaczem, bardziej traktowaliśmy to jako próbne nagrania wraz z statywem. Od tego momentu też oficjalnie dołączył do grupy Patryk i Triada na powrót liczyła trzech członków, czyli jak pierwotnie zakładaliśmy.
Do roli obcokrajowca mieliśmy przygotowanego murzyna, który rozmyślił się na kilka dni przed planowanymi zdjęciami. Tu zwlekać nie mogliśmy, bo termin nas gonił - Issues już wystartowało. Impulsywnie zrobiliśmy jedną z najgłupszych rzeczy pod słońcem, która ku zdziwieniu zadziałała - wysłaliśmy ogłoszenia o poszukiwaniu statystów na Spotted: Kielce, Skarżyski i Ostrowiec! Co prawda Kielecka strona tego nie udostępniła, chuj wie czemu, ale z pozostałych zgłosiły się dwie osoby. Rozumiecie, dwóch wariatów, którzy nie do końca wiedzieli o co biega. Jeden miał opóźniony zapłon, bo odpisał mi po miesiącu, ale drugi bez zbędnych pytań stawił się gdzie trzeba i kiedy trzeba. Na jego miejscu, przez swój sceptycyzm, wyczuwałbym podstęp... no ale w sumie cieszmy się, że nie myśli jak ja.
Dies irae to robocza nazwa odcinka o samobójstwie, z którego zrezygnowaliśmy w międzyczasie. Pozostaliśmy bez koncepcji na ostatni odcinek...
Dies irae to robocza nazwa odcinka o samobójstwie, z którego zrezygnowaliśmy w międzyczasie. Pozostaliśmy bez koncepcji na ostatni odcinek...
W związku z miłością
Nagrywany wcześniej, bo 19 października, w Kielcach. Gdy zrezygnowaliśmy z Krakowa, naszym targetem było Busko, lecz odległość nam zabroniła udania się tam. Podobnie jak w przypadku rasizmu, mieliśmy ustawionych statystów, konkretnie dwie dziewoje mające zagrać lesbijki. Zrezygnowały w dzień zaplanowany na zdjęcia. I znów pozostali członkowie Triady musieli odwalić brudną robotę - tym razem dosłownie. Widok ludzi przechodzących obok pomnika Sienkiewicza, bezcenny. Zabawne było też to, że wyjeżdżając do Kielc było cieplutko, a gdy byliśmy na miejscu niebo zakryły chmury i wzbił się lekki, aczkolwiek wyjątkowo chłodny wiatr, sprawiając, że zamarzaliśmy. A po nagraniach, udaliśmy się na Wietrznie w celu nakręcenia kilku scen do filmu charytatywnego dla Świętokrzyskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i jak na złość, znów wyszło słońce i było cieplutko.
Sapere Aude
Czyli rdzenny odcinek, ostatecznie odsunięty od Triady - o ironio. Temat odcinka zbyt kontrowersyjny, a wiedząc, że jestem jedynym ateistą w grupie, nie chciałem przymuszać reszty do uczestniczenia w nim. Zebrałem więc inną ekipę, podobnych mi degeneratów społecznych i udaliśmy się do Kielc 15 grudnia. Nagrania trwały dosłownie cały dzień - były to najdłuższe zdjęcia w całym projekcie. I pomimo wielu przeciwieństw jak czas, pogoda, czy postronni ludzie, nie daliśmy się złamać i nagraliśmy wszystko co planowaliśmy. Jeśli miałbym być szczery - nie chciałbym tego powtórzyć... strasznie męczące doświadczenie i bynajmniej fizycznie.
Meandry umysłu
Ostatni odcinek nagrywany był dzień wcześniej, bo 14 grudnia w Łącznej. Do prawie samego końca czekaliśmy z koncepcją na ten odcinek. Ostatecznie, nie porusza on praktycznie niczego. Taki... symboliczny. Nagrywany jak za starych dobrych czasów z początku, czyli tylko we dwóch, ja i Ortega, na jakimś odludzi, w mróz, uzbrojeni jedynie w kamerę...
Początkowo Issues miało nazywać się właśnie "Meandry umysłu", dlatego chyba tak sentymentalnie do tej frazy podchodzę. Wiem, że wiele rzeczy nie zostało powiedzianych, wiem też, że niektóre można było inaczej rozwiązać. Nie rozumiem co prawda oburzenia niektórych względem agresywnością tekstu objawioną występowaniem wulgaryzmów - czy na prawdę nie rozszyfrowaliście konwencji projektu? Ja Wam nie podpowiem, ale trzeba być chyba ułomnym myśląc, że chcemy zbawić świat. Właśnie to w nim jest najlepsze - różnorodność. To, że nie każdy jest taki sam.
Jedyne co mogę zapewnić, to, że są to w pełni moje, głęboko przemyślane poglądy. Choć to jest rzeczą zmienną, ale jeśli miałbym to napisać raz jeszcze, każdy odcinek brzmiałby tak samo.
Issues nigdy nie miało mieć priorytetu, a sami nawet nie wiemy, kiedy faktycznie go uzyskało. Co dalej? Czas pokaże, ale ja jestem rad, że projekt ten został ukończony (chyba mój pierwszy w pełni). Było to na pewno ciekawe doświadczenie i jakaś różnorodność podczas kręcenia, nie wspominając o fajnie spędzonym czasie...
Zapraszam wszystkich do polubienia Triady na facebook'u - *KLIK*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz