niedziela, 24 maja 2015

Ranking teledysków

Dziś tak leciutko. Chciałbym się z Wami podzielić swoim rankingiem 5 najlepszych teledysków. Oczywiście jest to subiektywne zdanie, bo zbyt dużo video clipów nie znam. Skupię się głównie na walorach technicznych, muzyka nie gra tu roli jak i kolejność, która jest przypadkowa. To do dzieła!



Moby - Beautiful

Prosty, skromny lecz za to jaki urzekający. Muszę przyznać, że na ten klip natrafiłem niedawno i o ile wcześniej znałem pobieżnie twórczość Mobiego, tak nie zdawałem sobie sprawy, że gdzieś tam kryje się taka perełka.
Historia jest banalna, ale w niebanalny sposób przedstawiona. Koncepcja - geniusz! Technicznie, poza małym jednym błędem montażowym, jest bardzo dobrze, solidnie. I pomimo, iż utwór wydaje się być wyjątkowo pozytywny i radosny, tak klip jest jego całkowitym przeciwieństwem. W efekcie mamy całkiem niezłą hybrydę. Każdy oczywiście odbiera przekaz inaczej, ale dla mnie jest to (w całokształcie) smutny utwór, wręcz dołujący. Wiecie jak to jest gdy ktoś cierpi na depresje? Zazwyczaj ta osoba jest najweselsza w towarzystwie a wewnątrz skrywa mrok. I tak jest dla mnie z tym utworem. 
Ale wracając do klipu - minimalizm jaki tu występuje pod każdym aspektem, udowadnia, że nie trzeba wydać kroci na efekty i gołe dupy, by teledysk powalał swą zajebistością... oczywiście ludzi umiejących myśleć. Klip oceniam na 9/10.

††† (Crosses) - Bi†ches Brew

Pomimo czasu jaki już minął od premiery klipu, wciąż wyzwala we mnie te same emocje: ciarki, dreszcze i chłód w sercu. Sam nie wiem czy to z powodu tajemniczo mrocznej aury samego utworu, czy idealnie dopasowanego teledysku. Psychodelia jednym słowem! 3 dziewczynki tańczące wokół łóżka, które następnie podpalają. Kurwa - co tu więcej mówić? Po prostu mroczne rytuały ku szatana chwały.
Uwielbiam Deftones, styl i barwa głosu Chino zawsze mnie jakoś urzekała, ale tu przeszedł samego siebie. Utwór jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych ogółem.
Co do samego teledysku - montaż jest świetny, koncepcja chora, ale pasująca i budująca dodatkowy klimat dla i tak już mrocznej pieśni, do tego efekty, które rozwalają mózg. Jeśli ktoś cierpi na epilepsje, nie powinien raczej tego oglądać.Ocena 9.5/10.

Dope D.O.D. - Gatekeepers

Dope D.O.D. to zdecydowanie najciekawsze odkrycie nowego dziesięciolecia. To co oni robią rozwala mnie na łopatki. Piękne połączenie nowego i starego. Taki pstryczek dla wszystkich pseudo nowych rapsów. Ich klipy również trzymają mocny poziom. Gatekeepers i What Happened to zdecydowanie ich najlepsze teledyski. Poziom taki sam, więc wybrałem ten pierwszy ze względu na oldschoolowe brzmienie (a poza tym nie przepadam za What Happened jako utworem).
W obu wspomnianych klipach, naszpikowanie efektami jest przeogromne. I bardzo dobrze! Wiem, że teraz wszędzie wszyscy wciskają takie zabiegi aż się rzygać chce. Ale tu to po prostu pasuje! Ich oldschoolowy styl został zanurzony do nowoczesnego brzmienia - tak, mam tu na myśli zarówno muzykę jak i klipy. To się po prostu i przyjemnie ogląda i słucha, wszystko idealnie się zgrywa. Montaż stoi na bardzo dobrym poziomie, aż ogarnia mnie zazdrość - sam chciałbym takie cudeńka odwalać. Nie przedłużając - 9/10.

System of a Down - Boom!

Dlaczego akurat ten? Proste - pokazuje siłę zwykłych ludzi. W pojedynkę często nic nie znaczymy, ale milion to przeogromna siła. Pokazuje też w satyryczny sposób kontekst wojny w Iraku, bo to przeciw tej wojnie były te pochody. Piękny obraz, miliony ludzi z przeróżnych miejsc świata skandujących tę samą treść - "wojna się skończy, jeśli tego zechcesz".
Utwór sam w sobie również wspaniały. Niema bowiem nic bardziej prymitywnego w charakterze człowieka niż chęć wojowania. Teledysk jest dobry i o ile nigdy nie lubiłem przerywania muzyki w klipach na jakieś wypowiedzi i tym podobne, tak tu nie muzyka jest najważniejsza a przekaz. Technicznie nie ma się co roztrząsać nad nim - dobra relacja, w dość krótkim czasie, plus do tego te wstawki satyryczne. Może wydawać się lekko chaotyczny, ale przy tak energicznej muzyce, to chyba celowy zabieg - inaczej byłoby za nudno. Ocena 8/10.

KoЯn - Y'all Want A Single

Tak moi drodzy, ostatnia pozycja również znajduje się tu tylko i wyłącznie dzięki swojemu przekazowi, a nie walorom technicznym, bo zdaję sobie sprawę, że takowe nie są mocną stroną tej pozycji. Wybaczcie z góry za wrzucenie tej wersji, lekko przerobionej, ale zwyczajnie nie mogę słuchać słabo ocenzurowanej z kanału vevo. W ogóle kurwa cenzurować piosenki - co za absurd. Ale wróćmy na właściwe tory. O przekazie rozpisywać się nie będę, bo chyba każdy umie czytać. Powiem jedynie - strzał w sedno chorego system. I patrzcie, że minęło ponad 10 lat, a to gówno dalej jest aktualne.
Walory techniczne... no cóż. Baaaardzo prosty montaż, gdzie przeciętny wyjadacz mógłby tego typu efekty wykrzesać w Windows Movie Maker. Podoba mi się zmiana kolorystyki na szary wpadający wręcz lekko w odcienie niebieskości. To dodaje swoistego klimatu tej rozwałce. A swoją drogą - koncepcja jest oryginalna. Dobitniej się chyba przedstawić absurdów muzyki pop nie dało. Poza tym, któż z nas nie chciałby sobie takiego empika u nas rozpierdolić? Statyści biorący w tej produkcji udział to mieli farta! Nie przedłużając - 8/10 i "we love making music", a my kochamy jej słuchać. 

Muzyka jest czymś istotnym bardzo w moim życiu. Nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Zgadzam się z taką koncepcją wyobraźni, że to czego słuchamy w życiu, po śmierci staje się naszym soundtrckiem - więc mój będzie zajebisty! 
Jeśli ciekawi Was jakie mam zdanie na temat dzisiejszej muzyki, koniecznie sprawdźcie ten materiał:


Miłego... słuchania. (I tak, wiem, słabo mi wychodzi recenzowanie.) Pozdrawiam!
Kronos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz